Jestem wysportowaną mamą a Ty?

Jestem wysportowaną mamą a Ty?

Przed ciążą uprawiałąm regularnie sport, 3 ray w tygodniu. Czasem 4 razy. Uwielbiałam to i ciężko było mi gdy w ciąży musiałam przez długi czas leżeć w łóżku. Po porodzie nie było łatwo. Ciągły dyskomfort po porodzie przez cc. Nie wiem jak po naturalnym ale po cesarce niestety trwa to parę miesięcy. Czuć się w miare ok zaczełam po 3 miesiącach. Po 6 miesiącach zaczełam ćwiczyć. I tak chodze na fitness 3 razy w tygodniu choć ostatnio ograniczyłam do 2 razy (niestety z braku czasu). W domu ćwicze ok 2 razy w tygodniu z treningami z youtuba. Razem z Arusią również nie próżnujemy :) Chodzimy też na fitness dla mam z dziećmi. Bardzo fajne zajęcia i jeśli u Was w mieście są takie organizowane to z całego serca polecam.
Widzę same plusy:

*dziecko ma kontakt z innymi dziećmi
*staje się otwarte na nowych ludiz bo przebyw w dużym gronie dorosłych i dzieci
*mama może spokojnie poćwiczyć (choć z tym spokojem to różnie bywa:))
*mama ma kontakt z innymi mamami

W naszym mieście taki klub jest dosyć niedaleko ok 20 minut spacerku więc jezdzimy tam wózkiem w ramach spaceru. Biore dla małej jakąś zabawkę i chrupki na ogół to wystarcza bo ona jest i tak zajęta dziećmi :)
Wiadomo że są momenty że wspina się na mnie bo chce na ręce lub po prostu przytulić, wtedy wiadomo – przerwa. Ale na ogół 45 minut mogę ćwiczyć co daje mi siłę do noszenia jej na rękach, podrzucania i inne tego typu wariacje.
Uwielbiam wysportowane ciało kobiety – nic na to nie poradzę ;) dlatego staram się zdrowo jeść, ćwiczyć czyli poprostu zdrowo żyć. I mogłabym w tym czasie odpocząć czy zrobić cokolwiek innego ale widze zbyt wiele plusów dla siebie i dla dziecka żeby z tego zrezygnować.
fitness

1 komentarz

  1. ~www.MartynaG.pl · 23 września 2015 Odpowiedz

    A ja chciałabym nią być gdyby nie ostatni fakt, że albo przygotowuję się do ciąży, albo już w niej jestem albo jestem po. Z racji tego, że utrzymać ciążę jest mi niezmiernie trudno oszczędzam się wówczas jak tylko mogę…

    Jednak tuż po pierwszym porodzie miło było wskoczyć w dres i pobiegać – bardzo odstresowujące :)

Zostaw odpowiedź