Mamo on dotyka mojej zabawki!!!

Mamo on dotyka mojej zabawki!!!

Jako że są wakacje i często wyjeżdżamy a to nad morze a to nad jezioro zauważyłam dosyć niepokojące zjawisko. Niestety zauważyłam to jedynie w Polsce. O co chodzi? Przybliżę:

Idziemy sobie z córką brzegiem jeziora, ludzi – cała masa ledwo da się przejść bo wiadomo upały. Młoda co jakiś czas zatrzymuje się ogląda zamki z piachu, tamy i inne cuda. Czasem jednak zatrzymuje się żeby dotknąć czyjąś łopatkę, samochodzik czy inne sprzęty wodne przyciągnięte na plażę. Na ogół inne dzieci widząc że ona coś dotyka natychmiast podbiega rozkłąda swoje ręce i zagarnia wszystko co tylko jest jego/jej pod siebie. Jeśli to jest materac/deska do pływania itp wybiega z wody wyrywa zabawke i uieka w czeluści wody żeby już moje dziecię nie mogło dotkąć tego przedmiotu. Ech…

Problemy tego typu nie pojawiają się na zagranicznych plażach. Dzieci są chętne do wspólnej zabawy, wymieniają się zabawkami a rodzice sami podrzucają takim chodzącym i zwiedzającym szkrabom jakieś zabawki które mają koło siebie.

Niedawno przeczytałam artykuł na temat sawuar wiwr w piaskownicy. Opisano tam żeby nie latać za łopatką czy foremką którą wzieło sobie inne dziecko do zabawy – w piachu wszystkie zabawki sa wspólne.
Nie wiem jak inni rodzice do tego tematu podchodzą ale w moim odczuciu to ma sens. To również kwestia późniejszego zachowania dziecka ktore dookoła biega i woła to moje, to moje nie ruszaj. Wiem co mówię bo widzę dzieci koleżanek które muszą przekonywac swoje dziecko żeby nie zabierało z rąk wszystkich swoich zabawek mojej córce która przychodzi do niego w goście.
Postanowiłam że spróbuje – bo nie twierdze że mi się uda :) wychować córkę na osobę niesamolubną, która się dzieli i nie zakłada z góry że ktoś chce jej coś ukraść/zniszczyć/zgubić.

Dobre uczynki i nastawienie powraca i głęboko w to wierze :)

plaza

plaza-2

Zostaw odpowiedź